Jak pan ocenia to, co się działo na zjeździe Solidarności podczas obchodów 30. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych?
W zjazdach Solidarności uczestniczę od początku jej istnienia. Obserwowałem medialne relacje z tego ostatniego i mam wrażenie, że uczestniczyliśmy w dwóch różnych zjazdach. To, co pokazały media, jest tylko niewielkim fragmentem. Zatrzymano się na sprawach mniej istotnych, a pominięto te naprawę ważne dla społeczeństwa.
Relacje niektórych mediów były takie, że Solidarność się podzieliła, skłóciła i nie trzeba na nią zwracać uwagi.
Sądzę, że taki przekaz był także celem niektórych polityków, aby przykryć problemy istotne dla państwa. Premier Donald Tusk swoim przemówieniem sprowokował związkowców. Teza jego wystąpienia była taka, że oto wy nie macie prawa nazywać się Solidarnością, bo Solidarność to Lech Wałęsa i pozostałe 9 mln ludzi, których straciliście.
Ale w 1989 roku w Solidarności było znacznie mniej ludzi.
Po stanie wojennym, po rządach generała Jaruzelskiego było nas niewiele ponad 1,5 mln związkowców. Aktywność społeczną zabił stan wojenny. I pytanie tych, którzy pozostali wierni Solidarności, gdzie jest 9 mln pozostałych członków, jest obraźliwe. Premier wiedział, że to, co mówi do ok. 3 tys. ludzi zebranych w sali, spotka się z emocjonalną reakcją. I o to mu chodziło.
O realnych problemach państwa w swoim wystąpieniu mówił przewodniczący „S” Janusz Śniadek.
Tak. Przewodniczący przywoływał alarmujące dane, np. że ok. 150 tys. dzieci jest codziennie głodne. Zaznaczał, że w szybkim tempie zbliżamy się do kryzysu greckiego, bo obecnie deficyt budżetowy wynosi 51 proc. PKB i jeśli dojdzie do 55 proc., trzeba będzie ciąć wszystko: pensje, emerytury. Rząd, podnosząc o 1 proc. VAT, sięga do kieszeni ludzi biednych, którzy najbardziej odczują podwyżkę. A to i tak nie zasypie dziury. Rząd nie chce mówić o prawdziwych problemach, tylko pokazuje propagandę sukcesu.
Jan Paweł II będąc w 1987 roku w Gdańsku mówił: „Solidarność to jeden i drugi. Jeden drugiego brzemiona noście”.
Ojciec święty przed śmiercią powiedział do delegatów Solidarności, że rządy się zmieniają, a problemy robotników, hutników, nauczycieli, pielęgniarek itd. zostają i musi być z nimi Solidarność. Dlatego jesteśmy i będziemy z nimi.
Dziękuję za rozmowę.
KATARZYNA BERNAT – TYGODNIK KIELCE PLUS

|
|
(79 pt.) |
|
(78 pt.) | |
|
|
(72 pt.) |
|
|
(53 pt.) |
|
(26 pt.) | |
|
|
(24 pt.) |