Na czele Zakładowego Komitetu Strajkowego stanął Ryszard Iwańczyk. Wśród strajkujących był Jerzy Stępień, znany sędzia Trybunału Konstytucyjnego, obecny radny Tomasz Bogucki, Juliusz Braun, Lech Meks i wielu innych. Wtedy wykonano w Kielcach pierwszy krok ku przemianom 1989 roku.
Ten pierwszy zryw szybko ucichł, ale już 11 września wybuchł kolejny strajk. Komisja Kontroli Społecznej przekształciła się w Zakładowy Komitet Strajkowy. Wtedy żądano już utworzenia niezależnych samorządnych związków zawodowych. W Iskrze się zaczęło, ale strajki objęły POLMO-SHL, Chemar, Prema, Transbud. Dwa dni później przedstawiciele komitetów strajkowych pięciu kieleckich zakładów utworzyli w Iskrze Międzyzakładowy Komitet Założycielski Kieleckich Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych. Zredagowali Akt Konstytucyjny nowego związku. Redagował go Jerzy Stępień. 15 września czterdziestu pięciu przedstawicieli z jedenastu zakładów pracy podpisało deklarację wstąpienia do NSZZ. 9 dni później przedstawiciel Zarządu Tymczasowego MKZ Mirosław Domińczyk podpisał deklarację przystąpienia do Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ Solidarność.
Iskra w tamtym czasie była naszą dumą produkującą japońską metodą łożyska kulkowe. Robiono je z części sprowadzanych za dewizy. A to, jak wiemy, było w PRL-u procederem niemile widzianym. Iskra była zatem pod specjalnym nadzorem. Działała w niej cała rzesza tajnych współpracowników, podpisujących się pseudonimami Andrzej, Kajko, Waldek, Bolek, Brzoza. Chodzili po zakładzie i donosili na kolegów za pieniądze w Komendzie Wojewódzkiej Milicji w Kielcach, a na podstawie ich donosów funkcjonariusze wszczynali postępowania. W IPN w Kielcach na biurku piętrzą się przede mną milicyjne teczki pełne takich donosów. Przez całe lata bardzo prężnie działał w Iskrze TW Andrzej. Kiedy w sierpniu 1975 r. w Iskrze z powodu dwumiesięcznych przestojów zaproponowano reorganizację pracy i zmniejszono zatrudnienie z 505 osób do 472 TW Andrzej informował o niezadowoleniu wśród załogi. Donosił, że pracownicy fizyczni źle odnoszą się do mistrzów, wypowiadają złośliwie o kierownictwie. Wymieniał imiona i nazwiska kolegów, cytował ich wypowiedzi. Andrzej jeszcze w połowie lat 80. donosił na swoich współpracowników.
Pracownicy czuli na plecach oddech TW i funkcjonariuszy MO. To nimi interesowało się SB i polityczna wierchuszka. Nic więc dziwnego, że tutaj pojawiła się Solidarność. Szerzej o tym w kolejnych numerach Kielce Plus.
Dorota Kosierkiewicz – TYGODNIK KIELCE PLUS

|
|
(79 pt.) |
|
(78 pt.) | |
|
|
(72 pt.) |
|
|
(53 pt.) |
|
(26 pt.) | |
|
|
(24 pt.) |